11272316_885642711507522_1116513865_n„Złodzieje snów” to kontynuacja „Króla Kruków” spod pióra znanej pisarki Maggie Stiefvater, której książki słyną z niesamowitego klimatu i owianych tajemnicą wydarzeń. Czy piątce przyjaciół uda się odnaleźć żywą legendę?

Gansey nie ustaje w poszukiwaniach, a przyjaciele go wspierają. W snach Ronana coraz częściej pojawia się „wymyślona” dziewczynka. Blue ma dosyć bycia „wzmacniaczem” mocy i nie potrafi zrozumieć jak to się stało, że mimo urodzenia, nie posiada własnych umiejętności. Adam zmienił się po ofierze w magicznym lesie, wciąż jest jednak tak samo uparty i dumny – na tyle, by nie pozwolić przyjaciołom pomóc. Noah znika za każdym razem gdy nie wspierają go linie mocy. Każde z nich pragnie czegoś, co może dać im jedynie moc zaginionego artefaktu. Czy uda im się go odnaleźć? Zwłaszcza, że nie tylko oni szukają…

Nie radzę zabierać się za drugi tom gdy nie czytało się (lub po prostu nie pamięta się) pierwszego. Pisarka pozostawiła naprawdę niewiele wskazówek i, ponieważ sama popełniłam ten błąd, bardzo trudno było mi wczuć się w tajemniczy klimat powieści. Wciągnęła mnie dopiero gdy przypomniałam sobie wydarzenia z „Króla Kruków”.

Książka stworzona została w z punktu widzenia każdego z bohaterów i, chociaż w pierwszym tomie wydawało się, że głównymi bohaterami są Gansey i Blue, tak w drugim wszyscy pozostali zostali równie wyraźnie wysunięci na pierwszy plan. Myślę, że był to dobry pomysł, który stworzył ciekawą perspektywę.

Chociaż Maggie Stiefvater pisze świetne, to tym razem powieść niekiedy mi się dłużyła. Tajemniczy, magiczny klimat nie opuszczał treści ani na chwilę, pojawiło się jednak wiele rozważań, między innymi tych należących do „Szarego Mężczyzny”, a to już jakby nieco mniej mnie interesowało. Wolałabym więcej akcji i oczywiście groźnej, niebezpiecznej magii.

„Złodzieje snów” to bardzo dobra kontynuacja, pozostaje jednak zdecydowanie w tyle za „Królem Kruków” (chociaż myślę, że wielbiciele ponurego Ronana mogą mieć na ten temat odmienne zdanie). Zakończenie zaskakuje i nie pozostawia bez wątpliwości – w tym Maggie Stiefvater jest prawdziwą mistrzynią. Myślę, że jeżeli ktoś szuka fantastycznej, młodzieżowej lektury, która nie zawiera scen niesmacznych i wulgaryzmów, a jednocześnie wyróżnia się czymś niezwykłym, to cykl o poszukiwaniach Glendowera będzie dla niego wręcz idealny. To pełna tajemnic powieść, którą wszystkim serdecznie polecam.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję grupie wydawniczej Foksal

foksal

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

3 comments

  1. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale mam oba tomy i na dniach się za nie zabieram. Jestem jej bardzo ciekawa już od premiery Króla Kruków, który zrobił furorę. Martwi mnie tylko to, że wszyscy uważają drugi tom za słabszy. To troszeczkę zniechęca, ale mimo wszystko wzmaga też ciekawość, żeby samej się przekonać jak bardzo seria przypadnie do gustu. Przyznam bez bicia, że recenzję przeczytałam piąte przez dziesiąte, co by się nie natknąć na nic, co mogłoby mi zdradzić zbyt wiele, ale na pewno do niej wrócę jak sama przeczytam książki, żeby dokładniej porównać wrażenia :)

  2. Czytałam całą serię „Drżenie” tej autorki i pierwsze dwie części rozwaliły moje serce na kawałki, a trzecia je rozsypała i nie poskładała, bo według mnie ostatni tom był totalnie zepsuty i niesatysfakcjonujący, przeżyć go nie mogę :C
    Po „Złodzieja snów” na pewno sięgnę bo chętnie wróciłabym do stylu Maggie Stiefvater

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s