90654-odkrywajac-siebie-anna-kropelka-1Od pewnego już czasu, nakładem wydawnictwa Czarna Owca, ukazuje się cykl powieści noszący wspólną nazwę „Czerwona seria”. Jest to literatura romantyczna, erotyczna, ale przede wszystkim typowo kobieca. Do tej pory ukazało się już kilka intrygujących książek – zarówno polskich jak i zagranicznych autorów, z którymi miałam okazję się zetknąć. Teraz natomiast przeżyłam swoją przygodę z twórczością Anny Kropelki i lekturą noszącą tytuł „Odkrywając siebie”.

Gabriela to porządna dziewczyna, studentka która zakochuje się w swoim profesorze. Jej podejście do życia jednak szybko się zmienia. Zdeterminowana postanawia zrobić wszystko by zdobyć mężczyznę, w którym jest zakochana. By się do niego zbliżyć zgłasza się do projektu, który ma na celu badania nad życiem seksualnym Ślązaków. To właśnie dzięki niemu zaczyna odkrywać samą siebie. Natomiast zmiany które zachodzą w dziewczynie niekoniecznie muszą być dobre.

Główna bohaterka to istota samolubna, która traktuje mężczyzn przedmiotowo, a jej tok myślenia jest bardzo jednotorowy. Gabriela – z początku postać całkiem sympatyczna – zamienia się w zimną, egoistyczna sukę. Natomiast gdy poznajemy jej pruderyjne myśli niekoniecznie mamy ochotę poznawać ją dalej. O seksie i zaspakajaniu własnych potrzeb fantazjuje właściwie bez przerwy. Jak bardzo można przeistoczyć kreację takiej, wydawałoby się miłej, dziewczyny?

Powieść cechuje dużo, a nawet bardzo dużo erotyki, za to niezbyt wiele fabuły. Moim zdaniem lepsze by tu było jednak zachowanie równowagi między tymi aspektami. W końcu sięgam po książkę i chciałabym zetknąć się z ciekawą historią, a nie niemalże czystą erotyką. Lektura niestety również nie jest w stanie zaskoczyć czytelnika niczym nowym. Pojawiają się w niej raczej po prostu powtarzane w nieskończoność w tego typu literaturze (lub japońskich filmach) schematy. Choć może sam pomysł na zarys fabularny jest nieco bardziej oryginalny.

Pisarka tworząc swoje dzieło postanowiła się nie ograniczać. Pisze otwarcie i o wszystkim. Powieść więc może zarówno zaciekawić jak i zszokować czy zniesmaczyć – tu zależy od podejścia czytelnika. Jednak moim zdaniem jeżeli dla kogoś to zbyt wiele, to po co w ogóle sięga po tego typu literaturę? Pod tym względem książka nie zawodzi, ponieważ przeróżnych wizji erotycznych jest w niej obfitość.

Sam sposób pisania Anny Kropelki jest przystępny i lekki. „Odkrywając siebie” czyta się z łatwością. Jeżeli natomiast chodzi o całą resztę to już zależy tylko i wyłącznie od nastawienia i oczekiwań czytelnika. Jako mocną erotykę książkę chętnie polecę, jednak jako historię romantyczną zdecydowanie odradzam. Niewiele jest w niej ciepła, słodyczy czy uroku i też sądzę, że nie o to chodziło autorce gdy pracowała nad tą powieścią.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Czarna Owca

czarnaowca

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s