samotnicaUwielbiam czytać fantastykę – literaturę, która odkrywa przede mną zupełnie nowy, niezwykły świat. Jeszcze bardziej lubię tą skierowaną do młodzieży, gdyż jest ona zazwyczaj prostsza, barwniejsza, weselsza i wiem, że nie skończy się źle (choć czasem spotyka się również smutne historie). To twórczość, która pozwala mi w pozytywny sposób spojrzeć na własne życie, nawet gdy niekiedy przesłaniają je ciemne chmury.

Bezśnieżne ferie zimowe wydają się być rzeczą bardzo niesprawiedliwą. Trójka przyjaciół: Pawian, Szufla i Karoten upiornie się podczas nich nudzą. W zamian za pomoc, od miejscowego złomiarza otrzymują szamański bębenek. Instrument okazuje się być magiczny. Dzięki niemu chłopcy przenoszą się do zupełnie innego świata. Zimowej, pełnej niebezpieczeństw i tajemnic krainy, w której czekają ich niezwykłe przygody.

Piotr Patykiewicz debiutował jeszcze za czasów ukazywania się magazynu „Fenix”. Tam opublikowana została jego mikropowieść „Czorty”.  Pisarz urodził się w 1973 roku, studiował politologię, a później oprócz publikowania w lokalnej prasie, podejmował się również wielu innych zawodów. Prowadził również sklep zoologiczny, w którym pomiędzy obsługiwaniem klientów stworzył swoją debiutancką powieść „Zły brzeg”.

„Samotnica” to powieść ciekawa i wciągająca. Przedstawiony w niej świat jest pełen dziwacznych roślin i niezwykłych stworzeń. Książka nie poddaje się schematom. Historia toczy się na swój własny, oryginalny sposób. Kraina, w której dzieje się przygoda jest mroźna, dzika i nieprzystępna. Tak samo jak zamieszkujący ją ludzie. Bohaterowie mają charakter, nie są bezosobowi i puści, wydają się jednak nieco zbyt dojrzali jak na swój wiek. Pawian ma niezwykłą wyobraźnię i dar porozumiewania się z ludźmi, Karoten jest ciekawym świata rudzielcem, a Szufla to urodzony sportowiec. Różnią się od siebie, a jednak więcej ich łączy niż dzieli. Jaką natomiast rolę w fabule odegra tytułowa „Samotnica”?

Powieść jest niezwykle dynamiczna. Nie ma w niej miejsca na nudę. Przygody są w niej bardzo liczne, a cała fantastyczna otoczka niezwykle barwna. Czego więcej chcieć od książki dla młodzieży? Z pewnością wciągnie nastoletniego czytelnika. Jedyne co mi się znacznie mniej podobało to zakończenie. Niektóre wątki wydają się być po prostu ucięte, by usunąć się z drogi gdy nastąpi wielki finał. Tom powinien więc być chyba po prostu o jakąś jedną trzecią grubszy. Wówczas spełniłby wszystkie moje oczekiwania.

Historia napisana została w ładnym stylu – jednocześnie lekkim i przyjemnym, ale też nie takim pseudo-nowoczesnym gdzie jeden wyraz ze slangu próbuje dogonić następny. Pisarz wykorzystuje tu język polski zamiast dziwacznych, niezbyt udanych neologizmów, które z jakiejś przyczyny w literaturze zdarzają się coraz częściej – zwłaszcza tej dla młodzieży. Chwała mu za to! Do tego zdecydowanym plusem utworu jest to, że czytaniu towarzyszy duża dawka dobrego humoru. Jest to to, co tygryski lubią najbardziej.

Książkę polecam – nie tylko młodszym czytelnikom. „Samotnica” to barwna, pełna akcji historia, przy której naprawdę ciężko się nudzić. Przemyślana i ciekawa fabuła, cudownie wykreowana, śnieżna rzeczywistość. Powieść może i ma kilka drobnych wad, nie przysłaniają one jednak tej dobrej reszty, po którą warto sięgnąć by przenieść się na kilka chwil do niezwykłego, fantastycznego świata.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Bis

Bis

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

One comment

  1. Nie wiesz może czy będą wydania polskie reszty książek Lynn Raven? Wiem, że napisała więcej niż ,,Pocałunek demona/ kier”, pisało na niemieckiej wikipedii. Ja po niemiecku ni w ząb nie mówię, tym bardziej czytam, a opisy powieści mnie… zaintrygowały. :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s