riko„Riko i my” to bardzo cienka, niepozorna książeczka, która jednak przypadła do gustu szerokiej publiczności. W czym więc tkwi jej urok? Głównym jej bohaterem jest niezwykle pomysłowy kocur, który doskonale potrafi radzić sobie z rzeczywistością, przez co przeżywa niesamowite wręcz przygody. Sąsiedzi przekazują je sobie jeden drugiemu, a te rozchodzą się coraz dalej – aż wreszcie ktoś postanowił stworzyć z nich tą właśnie książkę.

Wyraźnie widać, że autorzy tomu są miłośnikami kotów. Postanowili stworzyć historię z punktu widzenia jednego z nich i wyszło im to doskonale. Gdy w sąsiedztwie powstało nowe osiedle, Riko obserwował to ze zdziwieniem. Większym jednak zaskoczeniem dla niego było to, że gdy poszedł zwiedzać, zamiast zostać odprawiony rzuconym kamieniem czy kopniakiem, czekał na niego smaczny poczęstunek i miseczka mleka. Z czasem, gdy nabrał zaufania do nowo poznanych ludzi, wraz ze swoją rodziną, postanowił wprowadzić się na ich podwórko. Co jednak wynikło z tego dalej?

Książek o kotach mamy setki – i wcale nie chodzi mi o albumy, w których opisane są ich rasy. To stworzenia tajemnicze i intrygujące. Ulubieńcem wielu czytelników jest bohater komiksów Garfield, czy też jego nowsza wersja – Simon. Nawet sławny pisarz fantastyki Terry Pratchett stworzył humorystyczne dzieło na temat tych niezwykłych stworzeń, zatytułowane „Kot w stanie czystym”. „Riko i my” nie jest więc w tej dziedzinie niczym nowym, aczkolwiek nie pozostaje w tyle i odnosi sukcesy w wyścigu z konkurencją. To ciekawa, przyjemna i pełna ciepła książka, która wie jak trafić do czytelnika.

Tak jak już w słowie wstępnym wspomnieli autorzy, książka oparta jest na faktach. Mimo personifikacji, zawiera w sobie aż nazbyt wiele realizmu i słusznej prawdy. Zmusza do refleksji i spojrzenia na świat pod nieco innym kątem. Riko, choć zazwyczaj nie leży to w kociej naturze, jest dobrym, dbającym o swoją rodzinę ojcem. Natomiast ludzie często wykazują się bezsensownym okrucieństwem i głupotą. Towarzystwo zwierząt natomiast, choć niekiedy dość kłopotliwe, potrafi dodać życiu nieco czystej, niewymuszonej radości.

Książka została wydana w prosty i niepozorny sposób. Poza zdjęciem kota na okładce właściwie nic do niej nie przyciąga. Ciekawym uzupełnieniem tomu natomiast jest „słowniczek kociego języka”, który trafnie wyjaśnia codzienne zachowanie naszych pupilów. Cała historia została opowiedziała w przyjemny sposób. Spisana jest również lekkim w odbiorze i łatwym do zrozumienia językiem. To obowiązkowa pozycja dla miłośników kotów, a dla każdego innego czytelnika miła rozrywka, pozwalająca zapomnieć o trudach i szarościach zwyczajnego dnia.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Czytanieszkodzi oraz Wydawnictwu Pierwszemu

logo2

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s