basniobor5„Klucze do więzienia demonów” to piąty, niestety ostatni, tom fantastycznej serii „Baśnioborów”. Cykl opowiada o przygodach dwójki dzieci w rezerwacie magicznych stworzeń. Jest w nim wszystko – od stworzonek przypominających disnejowskiego Dzwoneczka, po niesamowite smoki. Młodzi bohaterowie w każde wakacje odwiedzają dziadka, który jest strażnikiem tego niezwykłego miejsca, by każdego roku przeżywać nowe przygody.

By otworzyć starożytne więzienie demonów, trzeba spełnić kilka bardzo trudnych warunków. Stowarzyszenie Gwiazdy Wieczornej jest jednak na dobrej drodze, a gdy im się uda, świat ogarnie chaos. Na domiar złego porwali i ukryli Setha, więc nawet Rycerze Świtu nie mają jak im przeszkodzić. Wszystko wskazuje na to, że dzielne rodzeństwo poniesie porażkę, a demony zwyciężą…

I tym razem historia jest pełna niezwykłości i barw. Brandon Mull po raz kolejny pokazał czytelnikom, jak niesamowita jest jego wyobraźnia. Jedynym minusem książki było to, że pisarz chyba na siłę rozstawał się ze stworzoną przez siebie serią. Wprowadził taką mnogość nowych postaci i elementów, że starczyłoby na kolejne trzy tomy. Nie pojawiło się tu również nic specjalnie zaskakującego – a w przypadku poprzednich części było to swojego rodzaju standardem.

Bardzo podoba mi się to, że w cyklu „Baśnioborów” nic nie jest oczywiste. Magia i fantastyczny świat właściwie nie mają granic. Tu wszystko jest możliwe. Do tego opisane zostało w taki sposób, że bez trudu różne niesamowitości zobaczyć możemy oczami wyobraźni. Prosta, a zarazem pełna barw proza Brandona Mulla ma w sobie to coś – moc która hipnotyzuje czytelnika i nie pozwala mu się oderwać aż do ostatnich kartek.

Wydanie serii również trzyma wysoki poziom. Myślę, że pan Rafał Lisowski, jako tłumacz spisał się bardzo dobrze, ponieważ z pewnością nie jest łatwo przetłumaczyć „dziwaczne” pomysły autora. Okładki zostały do siebie dopasowane graficznie, wszystkie, co do jednej, przyciągają uwagę czytelnika. Edycja tekstu nie pozostawia wiele do życzenia. Także, również pod tym względem, cykl „Baśnioborów” niezwykle przyjemnie się czyta (a później trzyma na półce, by czasem jeszcze do niego wracać).

Ponieważ recenzuję już piątą część, a zmienia się w nich jedynie to, że coraz bardziej do przodu biegnie fabuła, bardzo nie chciałabym się powtarzać. Seria właściwie broni się sama. To fantastyka stojąca na naprawdę wysokim poziomie. Mimo że skierowana przede wszystkim do młodych czytelników, to jednak nadaje się dla każdego. Porusza wiele spraw, które nawet dorosłym czasem trudno zrozumieć. Dostarcza mnogość wesołych i smutnych chwil, porusza te czulsze fragmenty naszej duszy. Oby na rynku wydawniczym pojawiało się więcej takich książek, bo to literatura,  po którą naprawdę warto sięgnąć! Polecam!

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nastek

logo

 

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s