nieboPierwsze wyobrażenia aniołów istniały już w starożytnym Egipcie i Babilonii. W religiach tych cywilizacji były całe zastępy duchów i istot, będących pośrednikami między bogami a człowiekiem. W wielu religiach są to byty duchowe, które służą i na różne sposoby wypełniają wolę Boga. Czy anioły naprawdę istnieją? Być może, z jakiegoś powodu, w tajemnicy żyją również gdzieś pośród nas… Co jeżeli każdy człowiek ma możliwość spotkania swojego własnego anioła?

Pewnego dnia, do niewielkiego miasteczka o nazwie Venus Cove, przysłane zostają trzy anioły: Gabriel, Ivy oraz najmłodsza i najbliższa ludziom – Bethany. Mają za zadanie, udając zwyczajne rodzeństwo, żyć pośród mieszkańców i nieść im dobro, światło oraz pocieszenie by nie ulegli coraz większym wpływom ciemności. Bethany jednak ma w sobie zbyt wiele z człowieka. Zakochując się w ludzkim chłopcu łamie wszelkie niebiańskie prawa i staje przed niezwykle trudnym zadaniem – musi walczyć z wszystkimi którzy są jej bliscy i z wszystkim w co do tej pory wierzyła, a stawką w tej walce jest prawo do miłości. Bethany chce kochać jedną osobę ponad wszystko, a nie tak jak nakazane jest aniołom – w równym stopniu obdarzać uczuciem całą ludzkość.

Miłość Bethany i Xaviera była zakazana od samego początku. Kiedy jednak młodzi postanawiają wziąć ślub, przekraczają już wszystkie możliwe granice. Niebo wysyła armię by schwytać krnąbrną anielicę i postawić ją przed sądem. Dziewczyna musi udowodnić, że miłość rządzi się własnymi prawami i, mimo że jest aniołem, to jej uczucie jest słuszne, a istoty niebiańskie, choć nie są ludźmi, również na nie zasługują. Sama miłość nie wystarczy. Na udany związek trzeba zapracować, tak samo jak na własne szczęście.

„Niebo” jest książką chyba najsłodszą z całej trylogii. Widać, że pisarka ma bardzo optymistyczne spojrzenie na świat oraz życie. Z jednej strony to nieco nudne, z drugiej – oby więcej takich lektur, które miast zmuszać czytelnika do martwienia, wprawiają go jedynie w dobry nastój. Język, którego używa autorka jest prosty, ale nie brakuje mu barw. Zauważyłam kilka niedociągnięć stylistycznych, ale nic karygodnego lub uprzykrzającego czytanie. Momentami nie udało się uniknąć dłużyzn, jednak w wielu miejscach powieść jest naprawdę wciągająca. Trzeba również wziąć poprawkę na to, że Alexandra Adornetto „Blask” napisała mając zaledwie piętnaście lat. Jakie wtedy można mieć doświadczenie życiowe? Jak na tak młody wiek autorki, trylogia, uważam, wyszła całkiem udana. Ma sporo nieznacznych minusów, ale ogólnie rzecz biorąc całkiem przyjemnie się ją czyta – zwłaszcza gdy nie nastawiamy się na dzieło światowej klasy i oczekujemy przyjemnej rozrywki, a nie czegoś genialnego i nowatorskiego.

Zakończenie nie jest do końca zamknięte i zostaje wiele miejsca na ewentualne kontynuacje. Rozwiązany został przede wszystkim wątek dotyczący pary głównych bohaterów i właściwie niewiele więcej – a trochę szkoda. Po przeczytaniu książki mam uczucie pewnego niedosytu, zupełnie jakby była to w dalszym ciągu niezamknięta seria. „Blask” to taka typowa pozycja dla nastolatek. Wielka miłość, która przezwycięży wszystko. Nieco głupiutka, naiwna, ale zarazem śliczna i dobra główna bohaterka. Spełnienie wielu marzeń i cudownych snów. To taka dobra, pozytywnie nastawiająca do świata lektura. Tylko spojrzenie pisarki na religię jest nieco starotestamentowe i kłóci się z pewnymi, wpajanymi w katolickich rodzinach od wczesnego dzieciństwa, wizjami.

Zarówno „Niebo” jak i pozostałe części trylogii polecić mogę zwłaszcza młodszym czytelniczkom. Dojrzalszym, jeżeli mają ochotę na coś lekkiego, nieco naiwnego i banalnego, co jednak ma ogromną moc poprawiania humoru i wprowadzania w dobry nastrój. Trylogia Alexandry Adornetto nie jest niczym ponadprzeciętnym, źle napisana jednak również nie została. To baśniowa historia ukazująca, że świat może być dobry, a życie należy wykorzystać jak najlepiej, nie tracąc tych cudownych, ulotnych chwil. „Niebo” to książka, która przypomina czytelnikom o istnieniu radości, to lekka lektura stworzona po to, by umilić innym czas.

O autorce słów kilka

Alexandra Adornetto to pisarka bardzo młoda. Urodziła się w kwietniu 1992 roku. Miała zaledwie czternaście lat, gdy w Australii ukazała się pierwsza napisana przez nią powieść „The Shadow Thief”, po której szybko opublikowano dwie kolejne książki jej autorstwa. Ta nadzwyczaj utalentowana młoda dziewczyna jest córką pary nauczycieli języka angielskiego, a także wielką miłośniczką książek. Mieszka na stałe w Melbourne. Powieść „Blask”, początek nowej trylogii i międzynarodowy debiut Adornetto,  ukazała się w USA jesienią 2010 roku, natychmiast zdobywając wielką popularność i trafiając na listę bestsellerów „New York Timesa”. Prawa do jej wydania nabyło kilkanaście wydawnictw z całego świata. W Polsce w 2011 roku ukazała się nakładem wydawnictwa Bukowy Las, natomiast w 2012 pojawiła się druga część nosząca tytuł „Hades”.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nowaczytelnia

nowaczytelnia

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

2 komentarze

  1. Ciężko było mi przebrnąć przez pierwszy tom tej trylogii, więc nie jestem pewna czy w ogóle dotrę do tego. Tym bardziej, że jego przesłodzona fabuła raczej mnie nie zachęca :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s