mistrzPani Katarzyna Michalak od zawsze marzyła o karierze pisarskiej. Dzięki uroczej powieści, noszącej tytuł „Poczekajka”, jej książki zaczęły pojawiać się na polskim rynku, wkrótce po prostu go zalewając. W krótkim czasie nikomu nieznane nazwisko znalazło się w kanonie współczesnych polskich pisarek, a na forach internetowych pojawiają się pytania typu „Czy znacie innych pisarzy piszących w takim stylu jak Katarzyna Grochola, Małgorzata Gutowska-Adamczyk lub Katarzyna Michalak?”.

Tym razem spod pióra autorki wyszła niezbyt rozbudowana powieść erotyczno-sensacyjna. „Mistrz” opowiada historię samotnej dziewczyny, o bolesnej przeszłości, która zupełnym przypadkiem trafia w ręce handlarzy narkotyków, co całkowicie odmienia jej świat. W VillaRosa, wspaniałej posiadłości na Cyprze, Sonia przeżywa przygodę swojego życia. Po chwilach strachu, upokorzeniach, ale i momentach pełnych szczęścia oraz uczuciu wielkiej miłości, nic już nigdy nie będzie takie samo.

Powieść jest dość krótka, a historia niezbyt rozbudowana. Cała akcja skupia się wokół jednego, konkretnego wydarzenia – wymianie handlowej między dwoma wielkimi mafiami. To fabularne podłoże „Mistrza”. Nie jest jednak najistotniejszą częścią książki. Ważniejsi są w niej bohaterowie – choć i tych jest tylko kilku. Przede wszystkim wspomniana już wyżej Sonia. Dalej, treść powieści prezentuje nam bogatego i przystojnego Raula De Luca, który ma doprowadzić do sfinalizowania wielkiej transakcji, jego rozpustnego i nadmiernie kochliwego brata Vincenta, lekarza i najlepszego przyjaciela Raula – mądrego i spokojnego Pawła, oraz Andżelikę, która za sporą sumę pieniędzy przyjęła zlecenie by uwieść gangstera. Pozostałe postacie są mocno okrojone i raczej poboczne – choć oczywiście miejscami w fabule niezbędne. Można by pomyśleć, że taki minimalistyczny sposób pisania nie przyniesie dobrych rezultatów – a jednak. „Mistrz” to niewątpliwie powieść ciekawa i wciągająca, którą czyta się jednym tchem.

Po tytule „Nadzieja”, który zdecydowanie nie przypadł mi do gustu, „Mistrzem” jestem naprawdę mile zaskoczona. Mimo wulgarnych i erotycznych treści, całość nie przekracza granic dobrego smaku. Losy bohaterów – zarówno tych, których da się lubić jak i tych drugich – śledzi się z prawdziwą ciekawością. Fabuła niejednokrotnie jest w stanie zaskoczyć czytelnika. I właściwie tym co podobało mi się najmniej jest zakończenie – bliźniaczo podobne do tego wieńczącego „Nadzieję”. Jednego jednak jestem w dalszym ciągu pewna – książek pani Kasi czytać nie przestanę i, tak jak do tej pory, sięgała po nie będę tytuł po tytule.

Powieść ma swoje wesołe momenty, ale ogólnie jest raczej smutna i melancholijna niż zabawna. Pisana jest dość skrótowo, ale nie aż tak przesadnie jak się niekiedy autorce zdarzało. Z całości jestem bardziej niż zadowolona, choć chyba jako minus można uznać fakt, że do żadnego z bohaterów nie przywiązałam się na tyle, by któregokolwiek żałować. Za to wydarzenia w tej historii płyną wartkim nurtem i naprawdę ciężko się z nią choć na chwilę rozstać. Jest to jedna z tych powieści, które bezustannie zmuszają by czytać je dalej.

„Seria z tulipanem” wydawnictwa Filia nie pozostawia wiele do życzenia. Książki ukazują się wydane naprawdę ładnie – zarówno pod kontem graficznym, jak i edytorskim. Zadowolona jestem również z moich ukochanych skrzydełek, dzięki którym nie zaginają się rogi. Okładka „Mistrza” intryguje i przyciąga – choć szczerze przyznam, że moim zdaniem, z tyłu tomu wrzucony został niewiele mówiący, niezbyt adekwatny do całej treści powieści fragment.

Uważam, że powieść ma szansę spodobać się każdemu, kto lubi historie sensacyjne i nie ma nic przeciwko czytaniu opisów aktów. Jest wręcz idealna dla miłośniczek romansów (niekoniecznie z „happy endami”). Obiecać mogę jedno – książką nie da się znudzić, a styl i język Katarzyny Michalak są tak lekkie, że przez treść po prostu się przepływa – bez wysiłku i nadmiernego myślenia. Jeżeli masz ochotę przeczytać coś „niegrzecznego” to „Mistrza” zdecydowanie polecam.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Filia

filia

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s