80572-blask-amy-kathleen-ryan-1Od lat już niszczymy naszą planetę. Człowiek nie dba o to jak Ziemia będzie wyglądała za kilka pokoleń. Co jednak gdy ponure wizje naukowców się sprawdzą? Lodowce stopnieją, większość zwierząt umrze, a skażenie środowiska stanie się tak duże, że ludzie zaczną chorować. Uprawy zmarnieją, rozpocznie się głód i katastrofy naturalne. Podobna sytuacja właśnie miała miejsce w książce Amy Kathleen Ryan, noszącej tytuł „Blask”. Nadzieją ludzkości stały się jednak statki kolonizacyjne – lecące w kosmos, pokonujące setki lat świetlnych, po to, by dać nadzieję następnym pokoleniom, by zasiedlić Nową Ziemię.

Pierwszym galaktycznym podróżnikiem był Nowy Horyzont, kilkadziesiąt lat za nim wyruszyło natomiast Empireum – statek bliźniak. Obydwa stanowiły ogromne, kolonizacyjne jednostki kosmiczne, na których pokładach powstały po prostu niewielkie osady. Uprawiali rolę, hodowali zwierzęta, tworzyli rodziny. Załoga Empireum przez czterdzieści lat wydawała się wieść całkiem zwyczajne życie, szczęśliwa, że udało im się uwolnić od panującego na Ziemi głodu. Pewnego jednak dnia wydarzyło się coś niezwykłego. Spotkali na swojej drodze Nowy Horyzont. Statek, który powinien wyprzedać ich o czterdzieści lat.

„Blask” to moim zdaniem powieść, która jest dość typowym SF – włącznie z fantazjami na temat praw fizyki i własnymi (lub skądś zaczerpniętymi) pomysłami autorki. Nazwana została „młodzieżową” chyba tylko i wyłącznie przez wzgląd na młodych, nastoletnich bohaterów, w każdym razie na pewno nie z powodu łagodnych treści. Książka jest brutalna, szczera i wzbudza emocje, natomiast opisy zdarzających się w niej wypadków są dość barwne i groteskowe. Czyta się ją płynnie i z niewątpliwą ciekawością.

Postacie w powieści zostały skonstruowane zgrabnie i z uwzględnieniem różnych, nawet niewielkich szczegółów. Waverly to pewna siebie dziewczyna, która nauczyła się ufać własnej intuicji. Jest sprytna i zaradna, gotowa na wszystko by ratować przyjaciółki i rodzinę. Czasami zachowuje się głupio i nierozważnie, ale to idealnie podkreśla jej młody wiek. Przez to bohaterka staje się jeszcze bardziej prawdziwa. Kieran jest urodzonym przywódcą. Charyzmatycznym i pełnym empatii. Ze wszystkich sił gotowy jest walczyć o przetrwanie, nie tylko swoje, ale również chłopców, za których czuje się odpowiedzialny. Jest również pewien swojej przyszłości – nie wyobraża sobie innego życia, niż to, w którym już całkiem niedługo poślubi ukochaną Waverly.

Książka jest przemyślana i ciekawa. Akcja toczy się wartko, fabuła została rozbudowana, a autorka zaplątała na niej wiele małych supełków. Czytając, tak naprawdę nie możemy być pewni niczego. Wiele rzeczy, których byśmy się spodziewali, dzieje się zupełnie inaczej. Dobro i zło nie są czytelnikowi podane na tacy – wszyscy bohaterowie mają swoje racje i nie dowiemy się co się dzieje, dopóki układanka nie zostanie złożona do końca. Ostatnie strony książki niewiele nam wyjaśniają, jedynie budząc apetyt na kolejne części. Osobiście bardzo niecierpliwie na nie czekam i szczerze przyznam, że z prawdziwą przyjemnością sięgnę po „Iskrę”, która niestety, wbrew planom wydawniczym, nie ukazała się w kwietniu.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nastek

logo

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s