p-rosiak-i-czadowe-majtki-b-iext21749310Bajek dla dzieci powstały setki. Lepsze, gorsze, ciekawsze, nudniejsze, magiczne, fantazyjne, wymyślne i te zwyczajne, współczesne, niosące ze sobą przeróżne przesłania. „P. Rosiak” to seria książeczek, które opowiadają zabawne przygody chłopca z podstawówki, swój świat opisującego w czymś na kształt dziennika.

„P. Rosiak i czadowe majtki” przedstawiają nam kolejną historię Piotra Rosiaka (dla rodziny i kumpli Prosiaka). Tym razem mama przygotowując chłopcu ubrania do szkoły zapomniała o majtkach. Na wszelkie sposoby próbował temu zaradzić sam, ale w końcu znalazł jedynie różową bieliznę siostry z napisem „daję czadu”. Ile śmiechu z tego wynikło, przeczytajcie sami (choć nie sądzę, żeby Prosiak czuł się równie zabawnie).

Seria książeczek dla dzieci (w wieku mniej więcej szkoły podstawowej) została dość fajnie pomyślana. Główny bohater ma zwyczajną (choć jednocześnie zupełnie niecodzienną) rodzinę. Mamę, siostrę, babcię, oraz ojca który ich zostawił. Jest też mały (młodszy braciszek) oraz chomik, który ciągle jakimś trafem zjada nieodpowiednie rzeczy i trzeba mu je z buzi wygrzebywać. Czasem bywa wesoło, innym razem smutno, a mama Piotra potrafi przydzielać niezwykle wymyślne kary, ale ogólnie chłopcu jego życie się raczej podoba. W przyszłości natomiast marzy o zastaniu sławnym aktorem. Obserwujemy w krzywym zwierciadle elementy, które dotyczą naszych własnych rodzin – pełne humoru i niemalże dotkliwie prawdziwe.

Właściwie to „P.Rosiak” został chyba stworzony głównie po to by bawić. Czyta się go fajnie, a książeczka ozdobiona jest pomysłowymi rysunkami. Zawiera jakieś głębsze przesłanie i wyolbrzymia te największe głupoty z naszej własnej rzeczywistości, choć sądzę, że jest to raczej skierowane ku dorosłym czytelnikom, którzy bajkę czytali będą dzieciom, niż dla nich samych. Dla maluchów to po prostu zabawna historia, co do której zapewne wolałyby, żeby nigdy nie przydarzyła się im samym.

Serię z czystym sumieniem mogę polecić – choć uprzedzam, że poczucie humoru autorki momentami jest naprawdę bardzo głupie. Myślę, że książeczka dzieciakom się spodoba, a i dorosłemu nie będzie się przy niej nudzić.

Ps. Z tyłu wydania dołączone zostały całkiem fajne karty – niestety, żeby uzbierać całą talię, trzeba by było nabyć wszystkie tomy z cyklu…

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Agnieszce i wydawnictwu Zielona Sowa

zielona_sowa_www

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

1 comment

  1. Czasem dobrze jest zabrać się za książkę dla dzieci. Jedynie po to by odpocząć, zrelaksować się. One mają taki swój specyficzny charakter, co czyni je niesamowitymi. Bardzo zaciekawiła mnie ta seria. Myślę, że może kiedyś sama ją przeczytam ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s