152376_strazniczka_398„Strażniczka” to drugi, po „Królestwie czarnego łabędzia”, tom trylogii z gatunku urban fantasy, opowiadającej paranormalne przygody projektantki biżuterii Garet James. Pochodzi ona z linii kobiet, które przysięgały bronić świat przez złymi mocami. Już raz udało się jej zapobiec katastrofie. Co jednak wydarzy się dalej?

Garet wyrusza w podróż, by odnaleźć Will’a Hughs’a, czterystuletniego wampira, z którym, podczas niebezpiecznych przygód, połączyło ją uczucie. To właśnie on pomógł jej wygrać z siłami ciemności. Potem jednak uciekł, kradnąc jej szkatułkę potężnej przodkini Garet – Marguarite. Will pragnie na powrót stać się człowiekiem, by móc żyć wraz z ukochaną i za wszelką cenę dąży do tego celu. Bohaterka wyrusza więc tropem obrazu Saint-Juliet-le-Pauvre w Dzielnicy Łacińskiej w Paryżu, który, jak sądzi, wysłał jej ukochany. Wampir wyruszył do letniej krainy odzyskać swoją śmiertelność, a podczas długiej podróży wysyła ukochanej poszlaki, dzięki którym, ma nadzieję, będzie mogła go odnaleźć. Po drodze Garet spotyka wiele niezwykłych istot dzięki którym będzie mogła lepiej poznać i zrozumieć swoje dziedzictwo. Co jednak czeka kochanków na końcu szlaku i czy ponownie uda im się pokonać moce ciemności?

Sama powieść jest pomysłowa i fabularnie bardzo rozbudowana. Występują w niej wymyślne stworzenia, tajemnice, magia. Problem stanowi jednak styl, którego tak usilnie stara się trzymać pisarskie małżeństwo. Momentami niestety po prostu wieje nudą. Opisy są zbyt barwne i szczegółowe, a akcja chwilami stoi w miejscu, zupełnie przez nie wypchnięta. Przez to właśnie historię określiłabym mianem dość leniwej – choć i tak wydarzenia toczą się bardziej wartko niż w części pierwszej, gdzie właściwie wszystko zaczęło pędzić dopiero pod sam koniec. Do tego, mimo kilku naprawdę dobrych pomysłów, fabuła niestety jest dość przewidywalna. Przyznam jednak, że stworzony przez autorów świat jest miejscem ciekawym i intrygującym, które przyciąga uwagę na tyle, że ma się ochotę go lepiej poznać.

Sama powieść, jeżeli wziąć pod uwagę warsztat, skonstruowana została dość ciekawie. Losy bohaterów poznajemy dzięki dwóm rodzajom narracji – pierwszoosobowej, widzianej oczami Garet oraz trzecioosobowej z punktu widzenia Willa „z przeszłości”, kiedy wampir był jeszcze człowiekiem. Nie jestem jednak przekonana czy to do końca udany zabieg. Postacie zrobiły się dość irytujące i wzbudzają momentami więcej niechęci niż sympatii. Gdy do tego dodamy przewidywalność fabuły, dłużyzny i brak napięcia, wychodzi nam książka, po którą niekoniecznie warto sięgnąć. Z pozornie dobrej i przemyślanej historii powstaje po prostu powieść nudna i bez polotu, a szkoda, ponieważ pisarskie małżeństwo wydaje się mieć talent, którego po prostu nie udało im się wykorzystać.

Oczywiście książka ma również swoje plusy. Paryż został przedstawiony w naprawdę piękny sposób. Magiczna otoczka, która towarzyszy bohaterce zachęca czytelników do przewracania kolejnych kartek. Niesamowity świat, który powstał w wyobraźni autorów jest przemyślany i barwny. Stworzone przez nich istoty bez problemu potrafiły zaintrygować czytelnika. Szkoda tylko, że to jedynie krople w całym fabularnym morzu. Przyznam szczerze, że pierwsza część mnie nie oczarowała, ale miałam ochotę sięgnąć po drugą. Czy zajrzę do trzeciej nie jestem przekonana. Nie chciałabym się jeszcze bardziej rozczarować.

Powieść czytałam bardzo długo. Odkładałam książkę i wracałam do niej – właściwie bez specjalnego zaciekawienia. Gdyby nie świetnie i w lekkim stylu opisane zabytki Paryża to nie jestem pewna czy znalazłabym w treści cokolwiek dla siebie. Nawet sama akcja ciągnie się w nieskończoność, brak w niej niepewności i jakiegokolwiek podekscytowania – sprawia wrażenie pisanej bardzo na siłę. Do tego w treść wkradły się banały i schematy. Czegoś tutaj zabrakło i, przy znakomitym warsztacie autorów, chyba po prostu weny do pisania…

Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Nowaczytelnia

nowaczytelnia

O autorach słów kilka

Lee Carroll to pseudonim literacki Carol Goodman i jej męża Lee Slonimsky’ego. Ona jest autorką popularnych kryminałów, a on poetą i menadżerem funduszu hedgingowego. Mieszkają w Great Neck w Nowym Jorku. Ich powieść – Królestwo czarnego łabędzia – to pierwsza część trylogii urban fantasy. „Strażniczka” jest jej kontynuacją, a trzecia część ukaże się już niebawem. 

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s