1„Łowcy aniołów” to już druga część cyklu z serii „Strażnicy Nirgali”, opowiadającego historię Bree Whelan, dziewczyny, która dowiedziała się, że tak naprawdę pochodzi z rodu aniołów. Powieść to malownicza, ciekawa historia fantasy – nie tylko dla nastolatków.

Wraz ze zwycięstwem nad zakonem Hauruku, kłopoty wcale się nie kończą. Kamień o nazwie Farin, który tak dzielnie pomagał Bree w pierwszym tomie (to właśnie dzięki niemu dostała się po raz pierwszy do miasta aniołów) okazuje się czymś więcej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Działa inaczej niż pozostałe anielskie kryształy, a dziewczyna, miast wypowiadać wyuczone formuły, używa go instynktownie. Młody Falco ponownie zostaje wykorzystany – tym razem za sprawą pewnej dziewczyny… a miastu aniołów i tym razem grozi ogromne niebezpieczeństwo.

Bardzo lubię baśniowe historie, a do takich właśnie należą „Strażnicy Nirgali”. Choć przypadła mi do gustu, to jednak do pierwszej części miałam kilka zarzutów, druga jednak jest znacznie bardziej dopracowana. Intrygi, magia, przygoda, zaskakujące zwroty akcji i ciekawie pomyślana fabuła. Dopiero teraz Nirgalia ujawnia czytelnikom tysiące barw. Do tego lekkie pióro autorki sprawia, że książkę naprawdę przyjemnie się czyta – napisana została w dobrym stylu i bez dłużyzn.

Bohaterowie od początku byli mocną stroną „Strażników Nirgali”. Ich osobowości podążają za rozwojem akcji, rozwijając się pod wpływem przeróżnych historii i wydarzeń. I tym razem tego nie zabrakło. Czytamy o prawdziwych, żywych postaciach, które rozbudzają w nas przeróżne emocje – od radości, po smutek i żal.

Jeżeli chodzi o wydanie, to mnie niespecjalnie zachwyca – choć przyznam, że kryształ z okładki wyróżnia książkę na tle innych. Poza tym kiedyś autorka zwróciła moją uwagę na to, że w kamieniu zamknięte jest miasto aniołów. To zdecydowanie niezwykły i godny uwagi pomysł. Jeżeli natomiast spojrzeć na edycję tekstu, to tutaj, jak zwykle, wydawnictwo spisało się bez zarzutów.

Powieść „Łowcy aniołów” jest pełna akcji i sprzecznych uczuć. Fantastyka, szczypta kryminału, romans – to wszystko znajdzie się pod jej pastelową okładką. Przygody u boku Bree i jej towarzyszy to niezwykłe przeżycie, zapewniające rozrywkę na kilka długich wieczorów. Ja sama natomiast z przyjemnością zajrzę to trzeciego tomu, noszącego tytuł „Korona Mandalich”, który już zdążył ukazać się, również nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia

logo nasza ksiegarnia

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s