osobliwy_dom_pani_peregrine01Nasze babcie i dziadkowie często opowiadają nam niesamowite historie. Nie tylko wymyślone baśnie, ale również swoją własną przeszłość. Co by się jednak stało, gdyby niezwykłe opowieści zlały się z rzeczywistością? Może nasza babcia tak naprawdę jest potężną czarodziejką, a dziadek, jeszcze kilkanaście lat temu, bronił świata przed potworami? Jak dziecko ma odróżnić fikcję od realności? Gdzie leży ta granica? I czy, gdy dorośniemy, i przestaniemy wierzyć w baśnie, będziemy żałować, że je kiedykolwiek usłyszeliśmy?

Jedynym co było tak naprawdę dobre w życiu Jackoba był jego dziadek. Chłopak nie miał kolegów, zmuszony był do pracy w rodzinnej sieci sklepów i jakkolwiek by się nie starał, nie potrafił doprowadzić do tego, by go z niej wyrzucono. Kiedy miał pięć lat, dziadek opowiadał mu niesamowite historie o osobliwych dzieciach, które miały specjalne zdolności. By je uwiarygodnić pokazywał również zdjęcia. Dziewczynka, która unosi się nad ziemią, chłopiec dźwigający bardzo ciężki kamień, bliźnięta o klaunich twarzach z tyłu głowy. Wszystko to było nie do uwierzenia, a jednak, pięciolatek, z całego serca pragnął by historie okazały się prawdziwe. Podczas drugiej wojny światowej osobliwe dzieci, a wśród nich dziadek Jackoba,  uciekały przed potworami, by w końcu schronić się w bezpiecznej oazie – sierocińcu na zapomnianej przez cywilizację wyspie. W późniejszych latach ojciec wytłumaczył zawiedzionemu chłopcu, że jego dziadek nie był kłamcą, a jedynie fantazjował. Naprawdę, ponieważ był pochodzenia żydowskiego, uciekał by nie zabili go naziści. W ten sposób dzieci z jego historii stawały się naprawdę osobliwe. Pewnego jednak dnia, dziadek Jackoba zostaje brutalnie zamordowany, a policja orzeka, że zagryzło go stado zdziczałych psów. Chłopak jednak widział coś jeszcze – jest przekonany, że staruszka zaatakowały potwory. W jego myśli wkradają się wątpliwości. Jeżeli istnieją potwory, to co, jeśli również dzieci o niezwykłych umiejętnościach były prawdą?

Zacznę od tego, że jestem pod ogromnym wrażeniem w jak niezwykły sposób książka została wydana. Twarda oprawa, z budzącą grozę, latającą dziewczynką na okładce. W środku wiele starych zdjęć osobliwych dzieci. Wszystkie groteskowe i przerażające. Niemalże pedantycznie pooddzielane od siebie rozdziały. Dopasowana, wspomagająca niezwykły klimat kolorystyka. Świetne tłumaczenie oraz edycja tekstu. Przyznam szczerze, że tak jak zazwyczaj czytam powieści na spacerach, w środkach komunikacji miejskiej, przy jedzeniu czy kąpieli, tak tego tomu było mi zwyczajnie szkoda – starałam się żeby przypadkiem w żaden sposób go nie uszkodzić. Wizualnie prezentuje się po prostu rewelacyjnie. Dodatkowo wydawnictwo dołączyło do książki niezwykłe pocztówki z wizerunkami osobliwych dzieci. Są nieco przerażające i groteskowe, a jednocześnie takie, że ciężko oderwać od nich wzrok.

„Osobliwy dom Pani Peregrine” to smutna powieść pełna grozy i groteski. Przerażają w niej nie same sytuacje, a raczej okoliczności i sposób w jaki żyją i zachowują się bohaterowie. Mimo że nie ma w niej wartkiej akcji, napisana została ciekawie i wciągająco. Trudno rozstać się z lekturą, a gdy się już to zrobi, to bezustannie w myśli zakrada się pytanie o to, co wydarzy się dalej. Przez sporą część fabuły fikcja miesza się z rzeczywistością, a fantastyka nie istnieje. Cała natomiast historia wydaje się być dość prostą do rozwiązania zagadką, w którą jednak nie chce uwierzyć Jackob. Przez większość czasu chłopak nie wie czy przeszłość dziadka nie była jedynie wymysłem chorej wyobraźni. Zrobi jednak wszystko, by poznać prawdę.

Książka podobała mi się bardzo. Jest to powieść naprawdę wyjątkowa. Pokusiłabym się nawet o użycie słów: niezwykła, niesamowita. Zdecydowanie należy również do tych nadzwyczaj „osobliwych”. Treść ma w sobie tak wiele realizmu, że czytelnikowi trudno jest nie uwierzyć w fantastyczne wydarzenia. Uprzedzam jednak, że mimo cudownego klimatu, nie jest to typowy horror – raczej historia przygodowa. Dzieło na kształt tych, które tworzy Neil Gaiman. Pełne zadziwiających, okropnych rzeczy, a jednocześnie bardziej baśniowe niż straszne. To nie opowieść o duchach, to o wiele, wiele więcej. Stare, dziwne fotografie uzupełniają ją w sposób doskonały. Książka jest niewątpliwie osobliwa, ale jedno jest pełne – pochłania bez reszty.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina

Logo-Media-Rodzina

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

One comment

  1. Chciałabym przeczytać tę książkę. Słyszałam o niej wcześniej i czytałam już kilka recenzji. Twoja przekonała mnie ostatecznie, że muszę sięgnąć po „Osobliwy…” :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s