swietokradztwo-na-misteriach,big,327064 (1)Decjusz po raz pierwszy, Decjusz po raz drugi, Decjusz po raz trzeci. „Świętokradztwo na misteriach” to już trzeci tom opowiadający o przygodach młodego, rzymskiego „detektywa”. Czy warto po książkę sięgnąć? Mam nadzieję, że poniższy tekst pomorze w podjęciu decyzji.

John Maddox Roberts, autor, między innymi, dobrze ocenianych przygód Conana Barbarzyńcy, powraca z trzecim tomem historii Decjusza, rzymskiego patrycjusza o niecodziennej umysłowości i nietypowych zainteresowaniach. Pokrótce przedstawię fabułę nowego tomu. Bohater powraca z Galii, gdzie służył pod rozkazami swojego krewnego, jako oficer płatnik. Bardzo się cieszy powrotem do swojego ukochanego Rzymu. W domu czekają na niego niespodzianki. Oschły ojciec informuje Decjusza o tym, że został senatorem. Mężczyzna dostaje także nowego niewolnika. Jednak pewne rzeczy się nie zmieniają. Już niemal od razu po powrocie, bohater angażuje się w śledztwo. Tym razem dotyczy ono świętokradztwa, którego dokonał jego śmiertelny wróg. Tak szybkie kłopoty nie zdziwiły wiernych przyjaciół detektywa – medyka Asklepiodesa i ambitnego łobuza Milona.

W omawianej powieści nie zabraknie cech charakterystycznych dla cyklu Imperialny Rzym SPQR. Będziemy przeżywali pościgi i szalone ucieczki. Niejeden raz dojdzie do bójki z wykorzystaniem różnorakich, niebezpiecznych narzędzi. Odwiedzimy forum. Piękna kobieta oczywiście również się znajdzie, a i pewne prawdziwe wydarzania historyczne również zostaną wykorzystane. Myślę, że nie zdradzę zbyt wiele jak napiszę, że spodziewać można się nawet słonia.

Książka została wydana w charakterystyczny dla cyklu sposób. Niewielki, poręczy format, miękka pastelowa okładka, tekst wydrukowany dosyć dużą czcionką. Lekturę może ułatwić plan Rzymu i mapa świata rzymskiego. Na końcu tomu zamieszczono przydatny słownik, wyjaśniający terminy związane z nad tybrzańską republiką.

Jedną z zalet cyklu jest fakt, że jak dotąd nieważne po który tom by się sięgnęło, czytelnik nie będzie zagubiony, gdyż autor w zgrabny sposób w każdej książce przedstawia głównych bohaterów i ważniejsze wydarzenia mające wpływ na sytuację czołowych postaci. Muszę przyznać. że podoba mi się sposób w jaki Roberts kreuje aktorów swoich książek. Zawsze są ludźmi z krwi i kości, mają zarówno słabości, jak i zalety, a ich motywacje są różnorakie. Z czasem dowiadujemy się o nich więcej. Cały świat, z powieści na powieść, ewoluuje. Zresztą ogólnie podoba mi się sposób pisania autora, a gdy dołoży się jeszcze dobry przekład Ewy Wierzbickiej to wychodzi bardzo miła lektura.

Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to literatura ambitna, ani tym bardziej podręcznik do historii. „Świętokradztwo na Misteriach” jest powieścią rozrywkową, osadzoną dosyć wiernie w realiach schyłku republiki rzymskiej. I nie jest niczym więcej ani niczym mniej. Ponadto bazuje na, jak dotąd, raczej niezmiennym schemacie. Szybko rozwijające się śledztwo, kobieta w jakiś sposób zamieszana w spisek, w której bohater się zadurza i przez to uciekają mu ważne ślady, rozwiązanie zagadki z konsekwencjami nie w pełni satysfakcjonującymi detektywa. Mnie osobiście to nie przeszkadza, gdyż i tak z dużym zainteresowaniem śledzę losy nietypowego patrycjusza, a sądząc po liczbie zapowiedzi, nie jestem w tym odosobniona. Przygoda jest ciekawa i serię z czystym sumieniem polecam.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Konflikty

konflikty

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s