Wenecja to jedno z najbardziej niesamowitych i najpiękniejszych miast świata. Ma również niezwykłą historię. Jego istnienie rozpoczęły biedne osady, założone przez uciekających przed barbarzyńcami Rzymian. W ciągu wieków osiągnęło status mocarstwa władającego Morzem Śródziemnym. Któżby dzisiaj nie słyszał o Placu Świętego Marka, Weneckich Lwach, gondolach, cudownych maskach czy Pałacu Dożów. Kto choć raz nie widział – nawet w telewizji – karnawału czy historycznego „Regata Storica”, po dzień dzisiejszy uznawanego za jedno z najbardziej spektakularnych i poruszających wydarzeń weneckiego życia.

Anna, wraz z ojcem – z zawodu i zamiłowania historykiem, oraz matką – fizyczką, o niesamowitym umyśle, pełnym zwariowanych teorii, przebywa w Wenecji. Zwiedziła już wszystko co się dało, a dni upływają jej na leniwych wędrówkach po mieście. Dzień „Regata Storica” jednak diametralnie odmienia nie tylko jej pobyt w pływającym mieście, ale również całe jej przyszłe życie. To wtedy właśnie, zrządzeniem losu, wsiada do czerwonej gondoli, by w jakiś niesamowity sposób znaleźć się w roku 1499, gdzie okazuje się, ma do wykonania, niezwykle ważne zadanie.

Fabuła powieści została stworzona w bardzo przyjemny, niewymuszony sposób. Jej akcja jest ciekawa i wartka. Pisarka w niezwykły sposób przedstawia realia wczesnego, włoskiego renesansu. Doskonale opisuje miejsca, zdarzenia, ubiory i osoby. Niektóre rzeczy są trudne do uwierzenia, a jednak, gdy sięgniemy po jakiekolwiek źródło historyczne, okazują się prawdziwe – jak choćby standardy i sposób życia w żeńskich klasztorach przełomu XV i XVI wieku. Do tego otoczka fantastyczna również jest bardzo pomysłowa. Nigdy nie wpadłabym na pomysł stworzenia ludzi powstających „z niczego” i znikających, gdy nie będą już potrzebni w danej misji. Choć przyznam, trochę mi takich bytów szkoda.

Bohaterowie to zdecydowanie mocna strona „Magicznej gondoli”. Są żywi, realni i każdy ma własną osobowość oraz historię. Anna to typowa nastolatka, z odpowiednimi do jej wieku kaprysami, głupimi pomysłami i niezbyt trafnie dobranymi priorytetami. Do tego jest bardzo naiwna i działa impulsywnie. Właściwie w całej tej postaci nie podobał mi się tylko jej slangowy język – tu jestem ciekawa czy to zasługa samej autorki czy może tłumaczki, która niezbyt trafnie dobrała słowa. Sebastiano (jeden z podróżników w czasie, który zawrócił w głowie Annie) natomiast nie daje się nam poznać aż do samego końca. Nie znamy dokładnie motywów jego działań, nie wiemy co mu siedzi w głowie. Jednak z pewnością ta przydzielona mu, tajemnicza otoczka i ogólnie całe zachowanie chłopaka, jest naprawdę intrygujące. Oczywiście oprócz tej dwójki, jest jeszcze cała gama barwnych postaci, a jedna ciekawsze od drugiej.

Język i sposób napisania powieści sprawiają, że czyta się ją bardzo przyjemnie. Ciężko się od niej oderwać, choćby na krótką chwilę. Odniosłam jednak wrażenie, że niepozbawiona jest banałów, przez co staje się typowo młodzieżowa. Niektóre, opisane sytuacje, są po prostu głupie lub bardziej trafnie mówiąc – infantylne. Całość jednak idealnie współgra z nakreślonym na stronicach charakterem Anny. Książce nie można również odmówić uroku. Przedstawione w niej obrazy są do zakochania. Wenecja to naprawdę piękne miasto, a ubrane w słowa Evy Völler, staje się jeszcze piękniejsze, a do tego pełne magii. Podczas czytania, wielokrotnie zapragnęłam się tam znaleźć. Zwiedzałam Wenecję kilka lat temu, ale teraz, jestem przekonana, że po lekturze „Magicznej gondoli”, zwracałabym uwagę na zupełnie inne rzeczy.

Książki wydane przez Literacki Egmont są zawsze estetyczne i kuszące. Uwodzą szatą graficzną, edycją tekstu oraz umieszonymi na stronach ozdobnikami. Przyjemna faktura okładki, tajemnicza grafika. Wszystko to sprawia, że chętnie zaczyna się czytać. Późniejsza radość z faktu, że treść dorównuje opakowaniu, jest naprawdę ogromna. Jedynym minusem tego tomu, jak na mój gust, był brak rozdziałów. Myślę, że znacznie ułatwiłyby czytanie, bądź co bądź dość obszernej książki.

„Magiczna gondola” to cudowna historia o podróżach w czasie, przyjaźni, miłości i niezwykłych przygodach. Powieść daje nam w prezencie niezwykłą możliwość oderwania się od rzeczywistości i spędzenia kilku niezapomnianych godzin w zupełnie innym świecie. Stajemy się również uczestnikami wspaniałej wycieczki. Eva Völler z wprawą wytrawnego przewodnika oprowadza nas po Wenecji – zarówno tej współczesnej, jak i historycznej. „Magiczna gondola” to książka, którą warto przeczytać. Bez trudu można się w niej zakochać.

O autorce słów kilka

Eva Völler od początku swojej kariery stworzyła wiele powieści – niektóre wydawała pod pseudonimem, inne pod swoim prawdziwym nazwiskiem. Jej publikacje są ciekawe i nietypowe. Stworzyła między innymi książki z różnych gatunków nawet takich jak literatura gejowska podróży i komedii romantycznych. Lubi również pisać tajemnicze thrillery oraz powieści historyczne. Jest również autorką książek o filmach telewizyjnych. Jej powieści osiągają bardzo wysokie nakłady i tłumaczone są na wiele języków.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nowaczytelnia

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

5 comments

  1. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. Kusi opisem, a jeszcze bardziej kusi okładką. Na liście „do przeczytania” jest bardzo wysoko ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s