W pociągach, na przystankach tramwajowych, na schodach przed muzeum, na ławce w parku, na przerwie w szkole – ludzie czytają dosłownie wszędzie. Nie ma jednak zbyt wielu lekkich, poręcznych książek, jednocześnie ciekawych i w małym formacie. „Niepokorna” to powieść idealna by zabrać ją ze sobą dosłownie wszędzie i co jakiś czas przeczytać kilka stron, składając z takich urywków treści jedną, spójną całość.

Już na pierwszych stronach powieści, główną bohaterkę, Sage Tylor, spotyka niemiła niespodzianka. Jej chłopak sugeruje, że powinni od siebie odpocząć, ponieważ za nią nie nadąża. Według niego Sage to wulkan energii, z którym on sam już sobie nie radzi. I wtedy, w życiu dziewczyny, pojawia się Harlan Boyd. Mężczyzna, który próbuje uratować podupadające przedsiębiorstwo Tylerów. Wspólnie wyruszają w podróż, podczas której odkryją łączące ich uczucia.

Przyznam szczerze, że „Niepokorna” to pierwsza książka z serii „Opowieści teksańskich” jaka wpadła w moje ręce. Historię co prawda łączą wspomnienia i osoby (starsi bracia Sage i ogólnie rodzina Tylerów), ale nie została skonstruowana tak, żeby nie dało jej się oddzielnie czytać. Sandra Brown stworzyła ciekawą, romantyczną przygodę, której główną bohaterką jest przede wszystkim wybuchowa, odważna i impulsywna Sage.

Książkę cechują ciekawa, ale jednocześnie fabuła i dość wartka akcja. Powieść pisana jest lekkim, przystępnym w odbiorze językiem. Sandra Brown to jedna z tych pisarek, które mogą pisać o czymkolwiek, a i tak będzie to ciekawe. Do tego, tak jak już wspomniałam wcześniej, bardzo podoba mi się takie kieszonkowe wydanie książki, a i cena jest do niego adekwatna.

Niezwykle polubiłam główną bohaterkę, a braci (mimo że są nadopiekuńczy) można jej tylko pozazdrościć. Zawsze gotowi są murem stanąć za młodszą siostrą. Sage to postać o jakich przyjemnie się czyta. Wie czego w życiu chce oraz za wszelką cenę stara się to osiągnąć. Nie sposób się z nią nudzić.

„Niepokorną” najprościej określić mi jako powieść ciekawą i fajną. To takie typowe czytadło, które może niewiele wnosi do kultury, ale za to dostarcza odpowiednią dawkę rozrywki. Sandra Brown stworzyła książkę w sam raz na to by zająć czymś nudne chwile w życiu. Sądzę, że z największą przyjemnością, sięgnęłabym również po pozostałe dwa tomy. Nie spodziewałam się po tej historii aż tak wiele i jestem naprawdę mile nią zaskoczona.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu G+J

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s