W kraju, którego granice są szczelnie otulone śmiertelną pułapką, żyją zamknięci – niczym zwierzęta w klatce – ludzie. Na początku była to utopia, ale kiedy zaczęły wyczerpywać się złoża naturalne, państwo zamieniło się w więzienie. Nikt już nie ma wolnego wyboru, rząd dyktuje obywatelom co kto powinien robić, nakłania ich do współpracy nie tylko propagandą patriotyczną, ale jeżeli trzeba, także i przy użyciu siły.

Neva to dająca do myślenia powieść antyutopijna. Opowiada o przygodach odważnej szesnastolatki, której babcia zniknęła, gdy miała zaledwie pięć lat, a potem nikt o niej nie mówił, zupełnie jakby nigdy nie istniała. Dziewczyna jednak nie dała sobie tego wmówić. Postanowiła walczyć z własnym krajem i zawodnym systemem, bez względu na konsekwencje. W zamkniętym, odizolowanym od świata kopułą, społeczeństwie rząd namawia młodzież do tego, by się rozmnażali. Pełnoletniość osiągają w wieku szesnastu lat, potem wymaga się od nich by pobierali się i zakładali rodziny, w ten sposób wspierając państwo. Neva i jej przyjaciele złożyli przysięgę. Postanowili sprzeciwić się rządowi nie uprawiając seksu (środki antykoncepcyjne już dawno temu zostały wycofane ze sklepów). Mimo to, kiedy ma się naście lat miłość jest gorąca i płomienna. Wydaje się być jedna na całe życie. Tak postrzega Nevę Ethan. Ona jednak czuje, że coś się między nimi bezpowrotnie zmieniło. Na dodatek zakochuje się w chłopaku najlepszej przyjaciółki i zupełnie nie wie, jak sobie z tym poradzić. Coraz trudniejsze staje się również dochowanie przysięgi.

W kraju dzieje się coraz gorzej. Z rynku znikają rzeczy. Kiedyś było dobrze, dzieci bawiły się zabawkami, ludzie chodzili w nowych ubraniach, nie brakowało jedzenia i lekarstw. Teraz jednak rząd pozwala wytwarzać jedynie te produkty, które są najważniejsze. Dlaczego? Najmniejsze oznaki nieposłuszeństwa wobec władzy, są w tym świecie niezwykle surowo karane.

Powieść pisana jest z punktu widzenia Nevy. Dziewczynie nie podoba się więzienie, jakie pod bezpieczną kopułą stworzyło dla swoich obywateli państwo. Dodatkowo jest rozdarta wewnętrznie. Zakochała się w chłopaku przyjaciółki, który pewnego dnia tak po prostu, jak gdyby nigdy nic, ją pocałował. Wie, że to zakazana miłość i za wszelką cenę stara się go unikać, ale nie zawsze jest to możliwe. Równolegle, obok akcji, poznajemy jej uczucia, zmartwienia i zwyczajne, nastoletnie problemy. Dzięki temu postać wydaje się być jak najbardziej realna i prawdziwa.

Język autorki jest bardzo lekki w odbiorze. Zawarła ona w książce niewiele opisów dzięki czemu szybko się czyta, ale jednak brakuje tych literackich barw, niemal jak w scenariuszu filmowym. Jest to jednak kwestia gustu i niektórzy czytelnicy nie mogą ścierpieć nadmiaru malowania słowem. Książka liczy sobie nieco ponad trzysta stron. Stonowana grafika okładki przyciąga wzrok. Co prawda oprawa jest miękka, broszurowa, ale ze skrzydełkami, więc nie zaginają się rogi. Całość wydana została bardzo ładnie, rozdziały są wyraźnie zaznaczone, pod każdym natomiast widnieje płatek śniegu – rzecz mającą szczególne znacznie dla głównej bohaterki. W tekście znalazło się kilka korektorskich błędów, aczkolwiek nie było ich zbyt wiele i gdybym z przyzwyczajenia się ich specjalnie nie doszukiwała, zapewne w ogóle nie zwróciłabym na nie uwagi.

Pomysł na taką powieść – państwo zamknięte pod kopułą i odcięte od świata zewnętrznego – nie jest może specjalnie nowatorski, za to z pewnością wykonanie Sary Grant jest bez zarzutu. Autorka ciekawie przedstawiła swoją wizję takiego kraju, na dodatek z punktu widzenia Nevy – osoby bardzo młodej, która czuła się tam po prostu jak w klatce. Z pewnością powieść nie tylko bawi, ale i zmusza do wielu refleksji.

Książkę czytało się przyjemnie. Nie należy może do tych cudownych, do których najchętniej wracałabym milion razy, ale zdecydowanie można o niej powiedzieć, że jest wciągająca. Trudno oderwać się od historii kraju, którą krok po kroku odkrywa Neva, dodając do układanki coraz to nowe klocki. Do bohaterki bardzo łatwo się przywiązać i patrzeć na przedstawiony świat jej oczami. Lektura idealnie nadaje się do tego, by przyjemnie spędzić z nią wieczór, jednocześnie mając świadomość, że nie jest to kolejna pusta powieść o niczym. Sama chętnie sięgnęłabym bo jakąś inną książkę autorki. Mam szczerą nadzieję, ze jej kolejna powieść – Dark Parties – również wkrótce zostanie przetłumaczona na język polski.

O autorce słów kilka

Sara Grant urodziła się w 1968 roku w amerykańskim stanie Indiana. Tam też studiowała dziennikarstwo i psychologię. Później przeniosła się z mężem do Londynu. Na tamtejszym uniwersytecie uzyskała stopień Master in Creative and Life Writings. Od tego czasu pracuje w agencji literackiej. 

Książka recenzowana dla portalu http://www.nowaczytelnia.pl/. Serdecznie dziękuję!

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s