Jak daleko leży granica ludzkiej wytrzymałości? Co musi się stać by pękła jakaś bariera w umyśle? Czego potrzeba by myszy przejęły rolę kotów? Ucieczka nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, czasami trzeba walczyć o swoje!

„Myszy i koty” to powieść kryminalna skierowana do starszej młodzieży. Shelley ma szesnaście lat i jest urodzoną ofiarą. Dręczona przez koleżanki dziewczyna przeżywa w szkole prawdziwe piekło. Coraz częściej myśli o samobójstwie. Prześladowana, czuje się samotna i bezbronna. Prześlizguje się przez szkolne korytarze, starając się być jak najmniej widoczna – niczym myszka. Ze swoimi problemami zostaje zupełnie sama, nie chcąc obarczać nimi matki, która z powodu nieudanego małżeństwa również przechodzi kryzys – zresztą prawdopodobnie i tak nie byłaby w stanie córce pomóc. Jej matka jest osobą bardzo słabego charakteru. Nie potrafi odeprzeć ataków – ani tych skierowanych na córkę, ani na samą siebie. W kryzysowych sytuacjach po prostu milczy. Życie obu kobiet to prawdziwy koszmar.

Shelley jest osobą słabą psychicznie – idealnym celem i ofiarą. Wygląda na to, że charakter odziedziczyła po matce, która również wielokrotnie znosiła upokorzenia i krzywdy. Mimo, że stara się przemykać szkolnymi korytarzami niezauważona, to i tak jej dawne przyjaciółki potrafią znaleźć sposób by jej jak najbardziej dokuczyć, a ona sama nie ma pojęcia, co je tak bardzo zmieniło. Pewnego razu dziewczyny przesadziły i Shelley trafiła do szpitala. Wówczas koszmar się kończy, choć z braku dowodów jej oprawczynie nawet w żaden sposób nie zostają ukarane. Mniej więcej w tym samym czasie małżeństwo rodziców Shelley się rozpada. Ojciec dziewczyny znalazł sobie znacznie młodszą kobietę. W trakcie rozwodu postanowił zniszczyć jej matkę, zabierając jej wszystko, a ona nie potrafiła walczyć o swoje. Kiedy nie udało mu się uzyskać opieki nad córką, zupełnie zniknął z ich życia – jakby go nigdy w nim nie było.

Żadna z kobiet nawet nie próbuje wyegzekwować swoich praw. Po prostu pogodziły się z losem. Wolą uciekać niż walczyć. Azyl odnajdują dopiero w Honeysuckle Cottage – wymarzonym domu na odludziu, położonym daleko nawet od najbliższych sąsiadów. Tu mają nadzieję zapomnieć o wyrządzonych im krzywdach. Gdy kobiety przeprowadzają się do upragnionego domu za miastem, mają nadzieję znaleźć ucieczkę od okropnego, pełnego nieszczęść życia. Żadna z nich nie potrafi być asertywna, obie są uległe i nigdy nie wypowiadają własnego zdania. Życie na odludziu jest dla nich prawdziwym wybawieniem. To ich prywatny azyl. Ponieważ Shelley doskonale pamięta, jak w szkole koleżanki znęcały się nad nią zarówno psychicznie jak i fizycznie – do tego stopnia, że wylądowała w szpitalu, dlatego też dziewczyna zdecydowała się na naukę w domu. Shelley bardzo dobrze się uczy, pomaga mamie, czytają wspólnie powieści, grają na pianinie. Ich dni wyglądają schematycznie, a kobiety popadają w rutynę. Wreszcie wszystko zaczyna się układać. Do czasu. Gdy do ich sanktuarium włamuje się pijany mężczyzna, wówczas tytułowe myszy zamieniają się w koty. Kiedy Shelley i jej matka mają do stracenia z trudem odzyskany spokój, postanawiają wreszcie podjąć walkę.

Powieść pisana jest w narracji pierwszoosobowej, z punktu widzenia nastolatki. Shelley Rivers, jako narratorka, bardzo starannie i precyzyjnie przedstawia czytelnikowi swój świat oraz trafnie analizuje własne problemy. Autor buduje napięcie stopniowo, powoli, aż w końcu akcja osiąga punk kulminacyjny, a potem już wszystko pędzi na łeb na szyję, porywając ze sobą czytelnika. W fabule powieści zarysowana jest wyraźna przemiana w zachowaniu kobiet. Książkę cechuje wartki i dynamiczny potok zdarzeń. W dużej mierze jest to powieść psychologiczna, a do tego mocno trzymająca w napięciu – prawdziwy thriller. Zachowania postaci poddawane są szczegółowej analizie psychologicznej. Książka jest brutalna i przerażająca. Przedstawia to, do czego zdolni są ludzie w akcie prawdziwej desperacji.

Gordon Reece w swojej powieści stawia pytania, które dotyczą nas wszystkich. Pokazuje jak bardzo „człowiek człowiekowi potrafi być wilkiem”. Powoli i starannie analizuje różne zachowania, które w końcu prowadzą do zmiany całej osobowości. Przedstawia a jaki sposób rodzą się wzajemne oskarżenia i nieufność – nawet wśród najbliższych sobie osób. Jego powieść to prawdziwe studium ludzkich zachowań. Jest to kolejna pozycja, którą ja osobiście wciągnęłabym na listę lektur szkolnych, bo z pewnością mogłaby wzbudzić wśród uczniów szczerą, nie wymuszoną przez nauczyciela dyskusję.

Jeżeli chodzi o fizis książki, to z pewnością grafika przyciąga wzrok. Jest bardzo ładnie i interesująco zaprojektowana. Miękka, broszurowa okładka, dwieście siedemdziesiąt stron, powieść podzielona na czterdzieści pięć krótkich rozdziałów. Całość czyta się niezwykle szybko – właściwie jest to lektura typowo na jeden wieczór, choć może lepiej nie kończyć jej czytać w nocy, ponieważ pod wpływem natłoku myśli, jakie wywołuje ciężko będzie zasnąć. Język autora jest lekki i łatwy w odbiorze. Jego stylowi nie można zbyt wiele zarzucić. Od powieści trudno się oderwać i odłożyć ją w kąt.

W swojej historii Gordon Reece rozważa naturę przemocy i analizuje jej psychologiczne mechanizmy. Zadaje pytania: czy wszyscy ludzie dzielą się na myszy lub koty? Czy tak już musi być? Dół lub góra łańcucha pokarmowego? Analiza zachowań bohaterów z punktu widzenia szesnastolatki jest rzeczą pomysłową i ciekawie wykonaną. Cały przedstawiony przez autora świat – mimo, że bardzo skrajny – wydaje się niestety jak najbardziej realny i prawdopodobny. Dlatego właśnie książkę warto przeczytać – nie tylko dla rozrywki. Może po takiej lekturze łatwiej przyjdzie nam zwracać uwagę na problemy innych osób.

O autorze słów kilka

Gordon Reece był nauczycielem oraz prawnikiem. Jest również autorek komiksów oraz twórcą piętnastu książek dla dzieci i młodzieży. Wydana w 2010 roku książka „Myszy i koty” stanowi przełom w jego karierze pisarskiej. Powieść wywołała falę komentarzy w światowej prasie, a prawa do jej wydania sprzedano dwunastu krajom.

Książka recenzowana dla portalu http://www.nowaczytelnia.pl/. :)

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s