Elizabeth Valchar, tuż po przyjęciu z okazji swoich osiemnastych urodzin, budzi się i widzi w wodzie własne, martwe ciało. Nie ma jednak pojęcia, co się wydarzyło, a jej pamięć działa wybiórczo, pozbawiając dziewczynę wielu wspomnień. Książka opowiada jej historię poprzez wspomnienia, prowadząc do rozwiązania zawikłanej zagadki kryminalnej.

Powieść pisana jest w pierwszej osobie, z punktu widzenia głównej bohaterki – Liz. Dziewczyna istnieje po śmierci pod postacią eterycznej formy, czegoś w rodzaju ducha. Nie może robić nic innego, jak tylko obserwować toczące się po jej śmierci życie. Czasami również wciągają ją przeróżne wspomnienia – od smutnych i tragicznych, po szczęśliwe chwile z dzieciństwa. Podczas tej retrospekcji towarzyszy jej kolega ze szkoły – Alex, który umarł rok przed nią. Chłopak od początku darzy ją niechęcią i traktuje z chłodną drwiną oraz dystansem, a ona zupełnie nie wie dlaczego. Przyzwyczaiła się do bycia popularną i lubianą, więc takie zachowanie jest jej obce. Mija kilka miesięcy i przez cały ten czas Liz cierpi, nie tylko psychicznie, patrząc na bliskich ludzi, których zostawiła, ale również fizycznie – przez cały czas cisną ją eleganckie, szykowne buty, które miała na sobie w chwili śmierci i których w żaden sposób nie może się teraz pozbyć.

Liz jest szczególną osobą. Autorka korzysta z własnych doświadczeń, by nadać jej wyraźne cechy charakteru. Na przykład, bardzo często wspomina o tym, że dziewczyna biega – zarówno dla sportu jak i po to, by choć w ten sposób uciec przed przerastającymi ją problemami. Mimo, że potrafi zachowywać się naprawdę paskudnie, to jednak nie jest złą dziewczyną. To zwyczajna nastolatka, która ma swoje życie i codzienne problemy – może tylko niektóre na większą skalę niż rówieśnicy. Nawet jej dzieciństwo nie było zupełnie normalne. W wieku dziewięciu lat straciła matkę, którą natychmiast zastąpiła macocha. Liz nie potrafiła wytłumaczyć sobie jej śmierci i wybaczyć tego, że ją opuściła. Życie opisywane przez Jessicę Warman, to zdecydowanie nie jest bajka.

Fabuła i akcja w książce nie są jakoś specjalnie rozbudowane i wartkie, za to z pewnością powieść jest wciągająca. Ma w sobie to coś, co przykuwa uwagę i do końca nie pozwala się oderwać od czytania. Powoli, po kolei, poznajemy przyjaciół Liz. Jej przyrodnią siostrę Josie, przyjaciółki Caroline oraz Merę i przede wszystkim ukochanego chłopaka – Richiego. Okazuje się, że idealne życie Elizabeth Valchar, tak naprawdę było jedynie złudzeniem, a dziewczyna miała poważne problemy. Na co jej teraz uroda, pieniądze i popularność? Liz ma aż nazbyt wiele czasu na przemyślenia i zadawanie sobie pytania, dlaczego znalazła się w tym dziwnym miejscu – pomiędzy światami.

Język książki jest przyjemny, a styl autorki lekki i łatwy w odbiorze. Czyta się rewelacyjnie, nawet pomimo pierwszoosobowej narracji, której osobiście nie znoszę. Książka liczy sobie 447 stron, a ja pochłonęłam ją w dwa wieczory – zapewne starczyłby jeden, gdybym nie miała akurat innych zajęć. Po opisie z tyłu okładki spodziewałam się czegoś znacznie gorszego, jakiegoś naciąganego paranormal romance, a nie kryminału ze zjawiskami nadprzyrodzonymi w tle, który zmusza do skupienia uwagi i własnych przemyśleń. Muszę szczerze przyznać, że powieść urzekła mnie nie tylko swoją powagą i poruszaniem poważnych, aktualnych tematów, ale również lekkością z jaką się ją czytało. To niezwykle rzadkie połączenie, można by powiedzieć, że wręcz paradoksalne.

Literówek w książce znalazłoby się kilka, jednak najbardziej rzucającym się w oczy błędem, zapewne niezależnym od polskiego tłumacza czy wydawnictwa, była data na nagrobku matki Elizabeth, którą udało się w ten sposób postarzyć o  równe 10 lat. Okładka jest ciekawa i lekko przerażająca. Myślę, że mimo wszystko trochę odbiega od szablonu i zachęca do czytania. Oprawa niestety miękka – broszurowa, więc prawdopodobnie przy intensywnym czytaniu zaczną zaginać się rogi. Osobiście znacznie bardziej lubię te ze skrzydełkami, ale w końcu nie można mieć wszystkiego.

Powieść jest kolejnym pomysłem na przedstawienie tego, co może dziać się po śmierci. Nie ma w niej sztampowego romansu, brakuje również happy endu, za to potrafi wzruszyć i wywołuje silne emocje oraz wzbudza ciekawość. Kiedy już się zacznie czytać, trudno przestać – ta lektura naprawdę wciąga.

O autorce słów kilka

Jessica Warman do tej pory napisała jedynie trzy powieści dla młodzieży, ale jeżeli wszystkie są takie jak Pomiędzy Światami, to chętnie poznałabym również resztę! Ukończyła studia w zakresie kreatywnego pisania. Ma trzydzieści lat, jest matką dwóch córek i zapaloną uczestniczką maratonów. Cała rodzina mieszka w Pensylwanii.

Książka recenzowana dla portalu http://www.nowaczytelnia.pl/ :).

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

One comment

  1. Trochę mi przypomina „Pomiędzy” i „Gdzieś indziej” i jeszcze jedną, która tytułu sobie nie przypomnę, czyli to co tygryski lubią najbardziej. Wątek kryminalny jeszcze bardziej zachęca do sięgnięcia po ten tytuł!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s