Nieświadomy Mag

Królotwórca Królobójca tom I

Karen Miller

Krew pot i łzy, zakazana magia, polityka i śmierć to główne cechy powieści Karen Miller. Książka opowiada o młodym mężczyźnie, rybaku, który postanowił wyruszyć w świat by się wzbogacić i spełnić swoje marzenia o kupnie dla siebie i ojca łodzi. W wielkim mieście o pracę dla człowieka z wybrzeża wcale nie jest łatwo, ale los lub może coś zupełnie innego, pcha Ashera w wir coraz to dziwniejszych wydarzeń, a młodzieniec wędruje z rybackiego kutra, poprzez stajnię, aż do bram królewskiego pałacu.

Książka Nieświadomy Mag jest typowym przykładem na mieszankę fantastyki z fikcją polityczną. Waśnie, długie dysputy i problemy królestwa Lur są jednak w powieści mimo wszystko umieszczone na drugim planie. Na pierwszy wysunięta została magia i serdeczna przyjaźń. Znajdujące się za potężnym, chroniącym od zewnętrznego chaosu świata murem Barl, królestwo zamieszkują dwa różne narody – władający magią Doranowie oraz prości, pierwotni mieszkańcy tych ziem – Olkowie. Przez setki lat nauczyli się żyć w pokoju, szanując nawzajem wspólnie ustalone prawa. W książce nie ma wątków miłosnych, za to szczegółowo opisane są więzi rodzinne i smutek rozstania czy śmierci. Te uczucia są tak wyraźne, że przeradzają się niemal w szaleństwo. Mimo cudownych, zabawnych i rozbudowanych dialogów, powieść zaliczyłabym raczej do smutnych i pełnych nieszczęścia. Książę Gar przeżywa proces, w którym dzieciaka trzeba skazać na śmierć, ponieważ złamał bezsensowne, stare prawo, Asher czuje nienawiść do własnych braci (i nie bez powodu), a księżniczka Fane nie marzy o niczym innym niż pozbycie się własnego brata. Wszyscy bohaterowie stawiają obowiązki ponad międzyludzkie więzi, a świat wydaje się mały, zamknięty i wręcz pedancko zorganizowany.

Ja jednak książkę czytałam z przyjemnością. Po pierwsze, warsztat Karen Miller jest niezaprzeczalnie wyśmienity. Zwłaszcza niesamowicie konstruuje dialogi, które naprawdę potrafią rozbawić. Akcja, mimo, że nie zawsze wartka, także skupia uwagę czytelnika. Po drugie do bohaterów, mimo, że tragicznych, czuje się pewien sentyment i przywiązanie. Z ciekawością czyta się, co stanie się z nimi dalej. Zakończenie jest niemiłosierne i brutalne. Świat się urywa, a czytelnik zostaje pozostawiony w pustce by czekać niecierpliwie na drugą część.

Ładnie wydana powieść ma 564 strony, nie jest więc lekturą dla leniuchów. Okładka broszurowa, ale ze skrzydełkami, dzięki czemu nie zaginają się rogi. Żadnych błędów korektorskich czy tłumacza nie zauważyłam. Na dodatek z tyłu znajdziemy już zapowiedź kolejnej części na marzec 2012, a ja wiem, że bardzo chętnie ją również przeczytam.

Karen Miller jest mieszkającą w Australii Kanadyjką. W Wielkiej Brytanii ukończyła studia z komunikacji społecznej. Zaczęła pisać już w szkole podstawowej, gdy zakochała się w fantastyce. Swoją opowieść, mimo, że fantastyczną, wyraźnie snuje w oparciu o swoje własne życiowe doświadczenia. Królotwórca Królobujca to jej pierwsza seria z gatunku fantasy.

Nieświadomy Mag powieścią dla dzieci zdecydowanie nie jest. Na stronach książki czytelnik doświadczy podłego okrucieństwa, niecenzuralnych słów i nieprzyjaznych zachowań. Do tego aspekty polityczne, młodego czytelnika, mogłyby w prosty sposób znudzić. Za to dla nieco starszych osób przeczytanie powieści może być całkiem przyjemną przygodą, ponieważ akcja jest ciekawa, dialogi zabawne, a styl autorki bez zarzutów.

Książka recenzowana dla portalu http://nastek.pl/.

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s