Opis z tyłu okładki:

O czym marzy Kopciuszek o imieniu Gabrysia? O księciu na białym koniu? Niee, chociaż… O pałacu wprost z marzeń? Jeżeli już, to nie dla siebie. Może o tym, żeby być piękną i bogatą? Też nie. Gabrysia marzy, by być zwyczajna. Taka jak inni. Gabrysia jest szczęśliwa, Malina bogata, Oliwier piękny, Paweł mądry, Alek dobry, a książę, jak to książę: i taki, i taki- oto bohaterowie „Lata w Jagódce” zwariowanej, miejscami pełnej humoru, a czasem wzruszającej baśni o współczesnym Kopciuszku. Splot nieprawdopodobnych wydarzeń spełnia jej marzenie, jednak po drodze… po drodze będzie zaklinała konie, pozna prawdziwego księcia, wystartuje w konkursie „Z Bestii w Piękność”, spotka miłość swego życia (a nawet dwie, zaś na koniec spełni marzenie tych, których kocha, bo tego pragnie Kopciszek-Gabrysia: uśmiechu na twarzach najbliższych. Myślę, że będziecie się bawić przy lekturze tej baśni tak dobrze, jak ja się bawiłam pisząc ją, a „sleep in the room” z sokołem księcia of Maroko stanie się tak kultowe, jak „Jaga nie umieraj”. Oddaję do Waszych rąk moją ulubioną powieść. Powieść, która „sama się pisała”, ja byłam dodatkiem klawiaturowym Książka może się wydawać lekka, łatwa i przyjemna, jednak te z Was, które umieją czytać między wierszami, znajdą w niej gorzkie prawdy i takież życie, jednak – jak przystało na moją powieść – kończy się dobrze!

~ Katarzyna Michalak

Moja recenzja:

Mimo, że autorkę uwielbiam, do książki podchodziłam bardzo sceptycznie i dobrze! Takiej miłej niespodzianki się nie spodziewałam. Tak jak „Rokiem w Poziomce” ani trochę nie byłam zachwycona  (o „Jagódce” pierwsze wzmianki właśnie tam wystąpiły), tak tutaj po prostu mrrrauk! Od powieści nie mogłam się oderwać. Czytałam bez przerwy, przez sześć godzin podróży pociągiem. Wysiadłam na swojej stacji, mimo wyczerpania długą jazdą, całkiem wesoła i zadowolona z życia.

Główną bohaterką powieści jest Gabriela, dziewczyna kochająca konie i właściwie całkiem zadowolona z życia. Mieszka z przyszywaną ciocią, która znalazła ją jako podrzutka na swoim progu i traktując dziecko jako dar od losu, wychowała jak swoją córkę. Dziewczyna jest przesądna i roztrzepana, ale dokładnie wie, czego chce, a w tym wypadku jest to praca ze zwierzętami. Pewnego dnia Gabrysia trafia na prezentera programu telewizyjnego „Z bestii w piękność” i zupełnie niechcący, załapuje się na wzięcie w nim udziału. Ponieważ nie jest dziewczyną zbyt urodziwą, idealnie się tam nadaje. Program przestawia jej życie do góry nogami.

Z książką i jej fabułą,  pomysłowością autorki i zwrotami akcji po prostu nie można się nudzić. Urzekł mnie również pisarski styl Katarzyny Michalak i to ciepło, które potrafi w każdą swoją powieść przelać.

Książka jednak posiadała też swoje minusy, a pierwszym z nich była marna korekta, przepuszczająca literówki i (o zgrozo!) błędy ortograficzne, w stylu tych, które samoistnie poprawia Word i tak już zostają. Na szczęście nie było ich na tyle dużo, żeby miały przeszkadzać w czytaniu. Drugim, co mi się nie podobało, były takie skrócone opisy różnych akcji, jakby autorka urządziła sobie maraton, napisania jak największej ilości tekstu w jak najkrótszym czasie. W każdym razie, jeżeli o to Jej chodziło, to efekt jest i już czekam niecierpliwie na dwie kolejne książki. Szkoda też, że opisy zwierząt i przygody z nimi związane nie były tak cudne jak w „Poczekajce”. W każdym razie książkę szczerze polecam i zachęcam do przeczytania, zwłaszcza te samotne duszyczki, którym w życiu brakuje nadziei.

Reklamy

Written by Vicky

"We don't need a reason to help people"

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s